Dlaczego Święta Bożego Narodzenia budzą we mnie smutek, zazdrość i nadzieję?

W pogoni za odrobiną normalności, piękna i magii…

W dzieciństwie marzyłam z bratem o sankach od gwiazdora. Siedzieliśmy przy oknie wypatrując pierwszej gwiazdki, mama z babcią krzątały się po kuchni przygotowując Wigilię. Wtedy do kuchni wszedł tata… No i się zaczęło. Hałas. Krzyki. Trzaskanie drzwiami. Dzień jak co dzień. Ale przecież to nie co dzień  tylko Wigilia! Święta! Magia!

Ojciec zabrał mnie i brata na dwór. Kazał nam czekać na schodach. Sam poszedł do stodoły. Po chwili wyszedł z sankami, a jego pijany wzrok zdawał się prosić nas o wyrazy uznania. Gdy jesteś małym dzieckiem naprawdę nie wiesz, co robić w takich momentach. Niby należałoby cieszyć się z prezentu, ale zaniepokojone serce dziecka wie, czuje, że magia nie działa w jego domu, a żaden prezent jej nie sprowadzi… Alkohol zniszczył kolejny dzień. Kolejny Świąteczny Dzień…

*** To już Święta Wielkanocne lepiej mi się kojarzą, bo śniadanie jest z rana. Rano jest większa szansa na to, że ojciec będzie trzeźwy. Pewnie do tej pory nigdy nie myślałeś o zmieniającej się perspektywie przy zmianie pory dnia świątecznego posiłku.***

Ja – Gwiazdor…

Gdy byłam proszona przez znajomych o bycie gwiazdorem dla dzieciaczków z ich domu. Po kolacji wigilijnej szłam do nich, przebierałam się we wcześniej przygotowany strój, dzwoniąc dzwonkiem wchodziłam po schodami na piętro, gdzie na rozdanie prezentów czekała już cała rodzina i goście. Wszyscy byli uśmiechnięci, żartowali, zachwycali się maluchami mówiącymi wierszyki dla gwiazdora. To był dla mnie najprzyjemniejszy moment Świąt, chociaż nie do końca były to moje momenty… Zazdrościłam tym rodzinom doświadczenia Świąt jakże zwykłego, normalnego i cudownego z mojego punktu widzenia. Wiem, że w każdej rodzinie są niesnaski. Mam jednak wrażenie, że większość potrafi zachować się w tym jednym dniu, chociaż na tą jedną kolację, choć przez moment… Jeśli, co roku jesz kolację wigilijną, a wszyscy przy stole są trzeźwi i normalnie ze sobą rozmawiają to doceń ten fakt, bo nie każdy tego doświadczył. I wiedz, że Ci zazdroszczę rodzinnych Świąt.

Made in Poznań…

Wyjechałam z domu. Znalazłam cudownie cierpliwego faceta i zaczynamy budować własną rodzinę (mąż i żona to dla mnie za mało na rodzinę. Ciągle jednak obraz pięknych Świąt noszony w mojej głowie się nie ziścił, ciągle czekam na jego realizację😉

Mój obraz

Przed Świętami wspólnie z dziećmi pieczemy pierniki, lepimy uszka, stroimy choinkę. W dniu Wigilii dzieci czekają na pierwszą gwiazdkę, zasiadamy do stołu, modlimy się i dzielimy opłatkiem. Nikt nie krzyczy, nie gra żaden telewizor, wszyscy są mili dla siebie. Po kolacji przychodzi czas na prezenty, śpiewanie kolęd, a o 24 wspólne uczestnictwo w Pasterce. Następnego dnia spacery, odwiedziny rodziny lub znajomych, zabawy z dziećmi… Ot taki zwykły – niezwykły dzień Świąteczny, który mam nadzieję kiedyś zrealizować 🙂

Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam – aby zrealizował się Wasz wymarzony dzień Świąt. A jeśli nie uda się to w tym roku, to docencie to, co możecie 🙂

Ciepłych Świąt! 

8 Replies to “Dlaczego Święta Bożego Narodzenia budzą we mnie smutek, zazdrość i nadzieję?”

  1. Babownia pisze:

    Magda, wpis smutny i taki, że ciężko coś mądrego odpowiedzieć. Niestety są na świecie dzieci, którym nie dane jest posmakować dobrego i normalnego dzieciństwa. Niestety często nawet mało kto wie o ich smutku i żalu do życia … Dobrze, że teraz jest już inaczej prawda? Dobrze, że Ty budujesz dobry dom dla swojego dziecka. Dobrego kolejnego roku <3 Basia

  2. Patrycja pisze:

    Ja marzę o takich idealnych, rodzinnych świętach. I być może kiedyś ich doczekam 🙂 Wesołych Świąt

  3. Marta Kluczna pisze:

    Każdy ma jakieś świąteczne marzenia i pragnienia. Magia świąt to cudowny czas, ale nie dla wszystkich. Czasami dopiero w dorosłym życiu mamy szansę zaznać prawdziwej bożonarodzeniowej atmosfery. Rodzinne święta, spędzone w spokoju i radości z najbliższymi to dla niejednych marzenie nie do spełnienia. Podziwiam ludzie, którzy z odwagą mówią o swoich celach i nie wstydzą się przeszłości. Bardzo ciekawy artykuł. Jak każdy na Twojej stronie. Na pewo zostaną tutaj dłużej i przeczytam więcej takich wpisów. 🙂

    • Magdalena Far pisze:

      Cześć. Bardzo dziękuję za te mile słowa tuż przed Świętami ? i bardzo cieszy mnie, że coś na moim blogu przypadło Ci do gustu ? ciepłych i rodzinnych świąt ?

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: