Dlaczego jestem taka?

lena 1

Jestem ukrytym marzycielem. Od zawsze chciałam żyć nietuzinkowo. Na mojej liście celów znaleźć można bycie członkiem trochę szalonej rodziny, w której rodzice mogą codziennie tańczyć z dziećmi, w której nie je się codziennie pyrów z sosem, w której córka ma takie same prawa i obowiązki jak syn, a mama i tata są partnerami.

Skąd u mnie ta chęć inspirowania innych?

Mój ojciec jest alkoholikiem, nie takim bogatym panem w garniturze, który musi wypić kieliszek drogiego wina. Nie. On jest takim typowym wiejskim alkoholikiem, który, od kiedy pamiętam wracał pijany po pracy, bo napił się z kolegami pod sklepem winem marki Wino (stan upojenia osiąga się po wypiciu około butelki na dwóch). 

Z mamą jakoś tak nie potrafiłam się dogadać. Wynika to z tego, że charaktery mamy podobne, a wartości całkowicie inne.  

Bywało w moim życiu niepewnie (czy dziś będzie można z ojcem porozmawiać, czy będzie trzeba go szukać?), bywało smutno, bo prezenty gwiazdkowe nie cieszyły, bo były wręczane przez „podchmielonego” ojca dzień wcześniej przy akompaniamencie krzyków matki.

Była jednak ze mną Ona – niestrudzona, niemal święta i niemożliwa do istnienia. Kobieta, której życie jest afirmacją tezy, że te cieszące jak lekki wiatr w gorący dzień, chwile możesz dać sobie tylko Ty sam i Ty możesz je sobie odbierać. Dzieliłam z nią wszystkie nadzieje, plany, obawy zajmując jej każdy wieczór, a ona zawsze była dla mnie w 100% tak jak matka jest dla noworodka, choć ja już dawno noworodkiem nie byłam. Ta Kobieta – moja babcia.

Życie jej nigdy nie rozpieszczało. Była bystrym dzieckiem, musiała jednak zrezygnować z edukacji, żeby pomóc w domu. Jej matka zajmowała się 5 dzieci (pradziadek wyjechał do pracy w kopalni we Francji, gdy jego żona była w ciąży z moją babcią). Kiedy wrócił babcia miała 18 lat ! Zmarł po roku na pylicę płuc.

W czasie wojny babcia została wywieziona do Niemiec na roboty przymusowe. Nie jeden raz otarła się o śmierć. Kiedyś chciał ją rozstrzelać pijany Niemiec, innym razem (w czasie wyzwalania) zgwałcić Rosjanin, miała wtedy 13 lat. Po wojnie pracowała w jednym z największych gospodarstw w wiosce. Wyszła za mąż za syna właściciela, czyli człowieka z dobrze sytuowanej rodziny. Stan posiadania jej rodziny nie raz był problematyczny dla pozostałych członków rodziny dziadka – nie bez powodu książę w Kopciuszku nie miał braci i sióstr… Dziadek aniołem nie był. I tak jej dni mijały: 3 dzieci, praca w polu, udzielanie się w Kole Gospodyń wiejskich. A, gdy dzieci dorosły, mąż umarł na raka płuc, zaczęła chodzić po wiosce w poszukiwaniu pijanego syna alkoholika, żeby nie zamarzł. Przyjmowała codzienni słowne baty od synowej za alkoholizm syna. Zajmowała się wnukami. 

Czy chodziła smutna?

Zawsze promieniała serdecznością, świeciła miłością niczym Słońce w najjaśniejszym dniu w roku. Nie poznałam drugiego tak uczynnego człowieka, uczynnego dla tych, którzy sprawiają przykrość, tych którzy swoim zachowaniem kopią jak ciemiężyciel kopie bezbronnego psa. Nikt nie wybaczał tak jak ona, nie musiała wybaczać! Nie chowała urazy – nigdy nie wracała do kłótni, nie nawiązywała do nich w podtekstach… Zachowywała się tak jakby nic się nie stało, jakby rozmówca nie atakował jej jeszcze minutę temu. Dokładnie jak ten kopany pies, który dalej kocha. 

Jedna rzecz jest pewna w moim życiu – gdyby nie moja babcia nie żyłabym naprawdę. Nie miałabym poczucia celu, odwagi, pragnienia stawania się dobrym każdego dnia.

Jak to możliwe, że kobieta po kilku klasach wiejskiej podstawówki była najlepszym coachem na świecie, kiedy świat jeszcze nie wiedział, co to słowo znaczy? 

Tylko drugi człowiek może Cię poruszyć tak dogłębnie, zostawić w Tobie taki ślad, że chcesz dążyć w swoim życiu do czegoś większego.

Chciałabym być dla innych tym kim moja babcia była dla mnie. 

PS. może ta historia budzi w Tobie smutek, ale nie powinna, Ona by tego nie chciała 🙂 A to, że historia się wydarzyła jest jednym z najpiękniejszych wydarzeń w życiu, bo miałam Ją obok siebie i żyję. Więc uśmiechnij się do mojej babci, bo wierzę, że to zobaczy.

Zawodowo pracuję w branży IT na stanowisku sprzedażowo – pmowskim (tak bym to określiła na ten moment). 

Kilka opinii o mnie:

“Jesteś szczera, pewna siebie, zawsze cię widać/słychać w towarzystwie, jesteś, i chyba lubisz, być pomocna, lubisz dzielić się swoim zdaniem. No oczywiście jesteś trochę szalona – swoimi pomysłami potrafisz zaskoczyć znajomych, ale pozytywnie ? i jesteś otwarta na nowe znajomości, no i na pewno ekstrawertyczna.”

Jula

“Poznałam Lenę kilka lat temu i pamiętam, że w pierwszym momencie pomyślałam „co za wariatka”  – ale w takim pozytywnym sensie. Jest ekstrawertyczką. Wyszło tak, że się przyjaźnimy. Ma w sobie coś takiego przenikliwego i badawczego, że sprawia wrażenie, że wie więcej tylko patrząc na człowieka. Z inteligencją w oczach, dobrym sercem i… ciętym językiem osiągnie w życiu, co tylko będzie chciała – można z niej brać przykład. Kiedy potrzebuję porady, to ona jest osobą, do której się zwracam. Mogę liczyć na szczerą opinię bez dyplomatycznych uproszczeń, zawsze trafną w 100%”

Pola

” Jesteś chodzącym wulkanem energii i zarażasz wszystkich swoim zaangażowaniem w to czym się aktualnie jarasz, że jak się już w coś angażujesz to na 120 procent i są to przemyślane decyzje, jesteś zajebistym partnerem do rozmów o życiu, rozwoju osobistym i szukaniu nowych wyzwań. “

Dżoanna

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: