Kim jestem?

Cześć,

z tej strony Magdalena Far

Produktywna mama & Trener efektywności w codzienności (activator coach).

Dlaczego mam w sobie ogromną chęć inspirowania, aktywowania i pomagania ludziom?

Mój ojciec jest alkoholikiem, nie takim bogatym panem w garniturze, który musi wypić kieliszek drogiego wina. Nie. On jest takim typowym wiejskim alkoholikiem, który, od kiedy pamiętam wracał pijany po pracy, bo napił się z kolegami pod sklepem winem marki Wino (stan upojenia osiąga się po wypiciu około butelki na dwóch). 

Moja mama jest bardzo trudną osobą, nie żebym ja była jakimś aniołem, o nie! – tym trudniej nam się komunikować. Wynika to z tego, że charaktery mamy podobne, a wartości całkowicie inne.  

Takie są fakty. 

Nie raz bywało w moim życiu niepewnie (czy dziś będzie można z ojcem porozmawiać, czy będzie trzeba go szukać?), nie raz bywało smutno, bo prezenty gwiazdkowe nie cieszyły, bo były wręczane przez „podchmielonego” ojca dzień wcześniej przy akompaniamencie krzyków matki.

Była jednak ze mną Ona – niestrudzona, niemal święta i niemożliwa do istnienia. Kobieta, której życie jest afirmacją tezy, że te cieszące jak lekki wiatr w gorący dzień, chwile możesz dać sobie tylko Ty sam i Ty możesz je sobie odbierać… Szczęście bowiem to stan, który wypływa z wnętrza, a nie z zewnątrz. Dzieliłam z nią wszystkie nadzieje, plany, obawy zajmując jej każdy wieczór, a ona zawsze była dla mnie w 100% tak jak matka jest dla noworodka, choć ja już dawno noworodkiem nie byłam. Ta Kobieta – moja babcia.

Życie jej nigdy nie rozpieszczało. Była bystrym dzieckiem, musiała jednak zrezygnować z edukacji, żeby pomóc w domu. Jej matka zajmowała się 5 dzieci (pradziadek wyjechał do pracy w kopalni we Francji, gdy była w ciąży z moją babcią, wysyłał pieniądze na budowę domu. Kiedy wrócił moja babcia miała 18 lat ! Zmarł po roku na pylicę płuc. Takie wtedy były czasy.

W czasie wojny została wywieziona do Niemiec na roboty przymusowe. Nie jeden raz otarła się o śmierć. Kiedyś chciał ją rozstrzelał pijany Niemiec, innym razem (w czasie wyzwalania) zgwałcić Rosjanin, miała wtedy 13 lat. Po wojnie pracowała w jednym z największych gospodarstw w wiosce. Wyszła za mąż za syna właściciela, czyli człowieka z dobrze sytuowanej rodziny. Stan posiadania jej rodziny nie raz był problematyczny dla pozostałych członków rodziny dziadka – nie bez powodu książę w Kopciuszku nie miał braci i sióstr… Sam dziadek aniołem nie był. I tak jej dni mijały: 3 dzieci, praca w polu, udzielanie się w Kole Gospodyń wiejskich. A, gdy dzieci dorosły, mąż umarł na raka płuc, babcia zaczęła chodzić po wiosce w poszukiwaniu pijanego syna alkoholika, żeby nie zamarzł. Przyjmowała codzienni słowne baty od synowej za alkoholizm syna. Zajmowała się wnukami… 

Czy chodziła smutna? Mało takich chwil pamiętam.

Zawsze promieniała serdecznością, świeciła miłością niczym Słońce w najjaśniejszym dniu w roku. Nie znam drugiego tak uczynnego człowieka, uczynnego dla tych, którzy sprawiają mu przykrość, tych którzy swoim zachowaniem kopią jak ciemiężyciel kopie bezbronnego psa. Nikt nie wybacza tak jak ona, nie musiała wybaczać! Nie chowała urazy – nigdy nie wracała do kłótni, nie nawiązywała do nich w podtekstach… Zachowywała się tak jakby nic się nie stało, jakby rozmówca nie atakował jej jeszcze minutę temu… Dokładnie jak ten kopany pies, który dalej kocha. 

Jest jedna rzecz pewna w moim życiu – gdyby nie moja babcia nie żyłabym naprawdę. Nie miałabym poczucia celu, odwagi, pragnienia stawania się lepszym człowiekiem.

Jak to możliwe, że kobieta po kilku klasach wiejskiej podstawówki była najlepszym coachem na świecie, kiedy świat jeszcze nie wiedział, co to słowo znaczy? 

Własnie dlatego kocham ludzi – tylko drugi człowiek może Cię poruszyć tak dogłębnie, zostawić w Tobie taki ślad, że chcesz stawać się najlepszą wersją siebie każdego dnia.

Chciałabym być dla innych tym kim moja babcia była dla mnie. 

PS. może ta historia budzi w Tobie smutek, ale nie powinna, Ona by tego nie chciała 🙂 A to, że historia się wydarzyła jest jednym z najpiękniejszych wydarzeń w życiu, bo miałam Ją obok siebie i żyję. Więc uśmiechnij się do mojej babci, bo wierzę, że to zobaczy.

Jestem rozwojowym freakiem

Wyszukuję, eksperymentuję i zgłębiam tematy związane z rozwojem, budowaniem relacji w rodzinie (jest to moim zdaniem nieodzowny element rozwoju) i tym wszystkim dzielę się z Tobą na moim blogu.

Prowadzę pierwszy parentingowy podcast w Polsce dla rodziców małych dzieci Rodzicielski Podcast oraz  Rozwojowy Podcast. Sama w podcastach zakochałam się, gdy odkryłam jak pomocne są w szalonym świecie aktywnej mamy. Słuchałam podcastów podczas spacerów z niemowlakiem, a teraz zawsze, gdy jestem w drodze.

Zawodowo pracuję w branży IT na stanowisku sprzedażowo – pmowskim (tak bym to określiła na ten moment).

Wartości, którymi kieruję się w życiu, w blogowaniu i podcastowaniu:

  1. Rozwój
  2. Rodzina
  3. Szacunek dla innych i inności
  4. Szczerość

Magdalena Far prywatnie:

  • szalenie kocham mojego męża (chociaż czasem go nie lubię)
  • uwielbiam dzieci (gdy nie płaczą, nie drą się i nie są posrane po same pachy 😉
  • w przyszłości chciałabym zostać szanowanym człowiekiem z gromadką dzieci urodzonych bezbólowo i zostawiających me ciało w świetnej formie (najlepiej jeszcze lepszej niż przed ciążą – och tak, to byłaby wspaniała nagroda:)
  • mam słabe geny (w Sparcie wylądowałabym chyba w przepaści), ale z nimi walczę 🙂

Zapraszam do czytania i słuchania.

 

i wpadaj do mnie tam gdzie lubisz:)

Otrzymuj rozwojowo – macierzyńskie triki na swojego maila

Instagram

Fanpage na Facebook

Grupa Produktywne mamy na FB

Produktywne mamy
Facebook group · 34 members
 

Join Group

 

Grupa dla mam, które pragną się rozwijać, ale nie chcą tego robić kosztem swojej rodziny. nie chcą czuć się winne za wybory, których dokonują i razem …